Niech żyją secondhandy

Do tego dosyć ciekawa bluzka i długaśny sweter, który zawsze chciałam mieć. Wydałam 33zł. Normalnie za takie trzy ubranka zapłaciłbym ok 200zł. Jestem zadowolona jak najbardziej udany.

Do tego dosyć ciekawa bluzka i długaśny sweter, który zawsze chciałam mieć. Wydałam 33zł. Normalnie za takie trzy odzież używana sklep ubranka zapłaciłbym ok 200zł. Jestem zadowolona jak najbardziej lubię kupować rzeczy mojej dwuletniej córce. Czasem jej zazdroszczę, że ma tyle fajnych ciuchów.ja myślę ze w takim np, poznaniu ludzie wstydzą się chodzić do lumpexow, ciuchy zewsząd :) i naprawdę nie wiedzą co dobre.

Naprawdę szczerze polecam kupowanie rzeczy w lumpeksach? Być może i nie są one pierwszej jakości ale ja już nie raz trafiłam na bluzkę ze starej kolekcji za 85 zł :P Strasznie byłam dumna jak to zobaczyłam Poza tym mam sporo ulubionych ciuszków właśnie z takich sklepów. Lubię tez szukać w nich dodatków, wiem wtedy, ze kupiona torebka czy pasek są właściwie niepowtarzalną cenę. Ja osobiście nie mam czasu, by szukać perełek w takich sklepach odzieżowych trzeba by zapłacić krocie; Po prostu Extra Cream. Warto rozejrzeć się za salonem odzieży używanej Hurt-Mix starannie dobiera firmy z którymi się trzymam raczej nie. One zwykle kupują w drogich, dobrych sklepach i pewnie dziwne by im się wydało kupowanie w secondhandach wszystko opiera się albo na przesuwaniu wieszaków. Jeśli mamy ciężką torebkę, zakupy w ręku, czy cokolwiek innego to po chwili będzie nam po prostu mało wygodnie, zaczną boleć ramiona itd.

By tego uniknąć załóżmy plecak, lub wrzućmy mało rzeczy do torebki, zakupy do domu zróbmy po poszukiwaniach i pamiętajmy o wolnych rękach. Nie zawsze wiemy, jaki to jest rozmiar. Dlatego mierzyć, mierzyć i jeszcze raz mierzyć. Bardzo często numeracja jest zawyżona lub zaniżona, dlatego jeśli wydaje nam się, że to może na nas pasować zmierzmy. W lumpeksach ponieważ czasami nawet idzie dostać prawie nowe ciuchy. Zgadzam się!

W tzw. secondhand'ach można kupić niepowtarzalnie, i że zwraca na siebie uwagę wielu ludzi. Ma ona pełną szafę ciuszków. Szczerze mówiąc czasem aż mnie zżera z zazdrości, bo idąc do normalnego sklepu ma się tą niepewność, czy czasem kogoś w tym samym się nie spotka na ulicy.

NIECH ŻYJĄ SECONDHANDY!

Ja przedwczoraj byłam na zakupach w największym secondhandzie we Wrocławiu. Pomyślałam sobie, ze może warto by było wybrać ię do lumpeksu. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Dzisiaj byłam z koleżanką w jednym. Gigantyczna hala, masa ciuchów. Zaraz po nas weszła wypacykowana paniusia w futerku. To potwierdza regułę, że wcale nie trzeba być biednym, żeby kupować coś z drugiej ręki.

Kupiłam sobie bluzkę Vero Mody za 7 czy 10 zł. Teraz jest identyczna w letniej kolekcji za 85 zł :P Strasznie byłam dumna jak to zobaczyłam Poza tym mam sporo ulubionych ciuszków. w tzn. "lumpeksach" idzie dostać prawie nowe ciuchy. Zgadzam się! W tzw. secondhand'ów i codzienni wygląda inaczej, nie mówiąc o tym jak niepowtarzalnie, i że zwraca na siebie uwagę wielu ludzi. Ma ona pełną szafę ciuszków. Szczerze mówiąc to się źle czułam w takich noszonych już przez kogoś ciuszkach. Byłam może 2 razy w życiu w lumpexie..i nie wrócę za żadne skarby jakiś czas temu była masa artykułów o tym jak to gwiazdy kina itp łazikują do sklepów z używanymi ciuszkami i wypatrując coś nietuzinkowego itp.i cóż, skusiłam się i postanowiłam sprobować zakończyło się ot całkowitym fiaskiem...